Wideo z terminala

Blogowanie polega głównie na pisaniu. Czasem jednak jeden obrazek jest warty więcej 1000 słów (a co dopiero sekwencja obrazków). Czasem przydało by się po prostu trochę polotu i finezji. Gify, bo o nich mowa, są codziennością w dzisiejszym internecie. Dość szybko pojawiła się potrzeba by znalazły się również tutaj.

Jako że większość moich wpisów dotyczy w zdecydowanej większości pracy z terminalem, narzędzia do nagrywania całego ekranu (z późniejszą konwersją do gif) spisałem na straty. Myśl o konieczności obróbki takiego materiału doprowadzała mnie do białej gorączki. Potrzebowałem czegoś znacznie prostszego. Pomoc przyszła po krótkiej sesji z wyszukiwarką.

ttyrec to bardzo cwane narzędzie nagrywające nasze poczynania bezpośrednio z terminala. Po uruchomieniu programu, zapis prowadzony jest do momentu skorzystania z kombinacji Ctrl+d. Nagranie domyślnie zapisywane jest w pliku ~/ttyrecord. Z góry zaznaczam że nie znajdziemy tu zbyt wielu dodatkowych funkcjonalności. Nagrania można odtwarzać za pomocą ttyplay.

W kontekście tego wpisu, skorzystanie z ttyrec było by bez sensu gdyby nie znajdujący się poza domyślnym zestawem ttygif. Jak łatwo się domyśleć, pozwala on przekonwertować nasze nagranie na gifa. Cały proces sam w sobie jest maksymalnie prosty. Dla mnie bomba.

Nie da się ukryć, że ilość bugów z którymi się napotkałem do tej pory jest przytłaczająca. Jak można skomentować białe piksele na końcowym gifie gdy ttyrec i ttygif odpalone zostaje w tym samym terminalu? Zbyt duży rozmiar okna przy nagrywaniu może prowadzić do nieoczekiwanych rezultatów. Czasem ttyplay (a nawet dość często) ttyplay w ogóle odmawia współpracy. Mindfuck.

Mimo niedogodności efekty są zadowalające. Szybkość z jaką dostajemy gotowy obrazek oraz prostota obsługi przynajmniej w moim przypadku równoważy wszelkie napotkane problemy i brak bardziej zaawansowanych opcji które mógłbym uznać za przydatne. Szczerze polecam.